Czy Polska może być w G20?
Czy polska może być w G20? Polska zajmuje około 20.-21. pozycji na świecie, jeśli chodzi o wartość nominalnego produktu krajowego brutto wyrażoną w dolarach, a w przeliczeniu na mieszkańca w okolicach 40 miejsca. Tak więc jest jeszcze duża przestrzeń do wzrostu.
Polska powinna zwiększyć skalę i jakość inwestycji. Jeśli będą one związane z innowacyjnością, to da się na tych przedsięwzięciach dużo zarobić, a całość gospodarki zmodernizuje się.

Polska powinna wyprzedzić Turcję i wskoczyć na 20. pozycję. Może się to stać nawet bez inwestycji z powodu umocnienie złotego do dolara wobec szybkiego osłabiania się tureckiej liry. Aby Polska weszła do grona G20, największych gospodarek świata, to musi osiągnąć trwały wzrost i przekroczyć 1 proc. udziału w światowym PKB.
Od 2021 roku średnia wartość nakładów inwestycyjnych w PKB krajów unijnych utrzymuje się na średnim stabilnym poziomie około 22 proc. W Polsce jednak wynosi jedynie 17–18 proc., co plasuje nas na trzecim miejscu od końca, za Bułgarią i Grecją. Polska ma mniej dynamiczny wzrost inwestycji w PKB w porównaniu do swoich sąsiadów.
Przyczyną niskich inwestycji w Polsce jest to, że mamy mało oszczędności w gospodarce, czyli w konsekwencji mało jest funduszy inwestycyjnych. Dotychczas Polska była w stanie ściągać inwestycje z zagranicy, ale sama gospodarka generowała bardzo mało. Przedsiębiorstwa powinny zwiększyć skalę oszczędzania w naszej gospodarce, co powinno przełożyć się na zasoby inwestycyjne. Sprzyjały temu niskie stopy procentowe. W ujęciu realnym one były ujemne oraz jedne z najniższych na świecie. Tym niemniej, to jednak nie zachęcało do oszczędzania. Polska zajmuje siódmą pozycję od końca w EU. W latach 2020–2023 wynosiła ona średnio 21 proc. w relacji do PKB. Zachęcić do oszczędzania można przez reformy podatkowe, edukację finansową i tworzenie atrakcyjnych instrumentów oszczędnościowych.
Procesie konwergencji, to jest dążenie do wyrównania poziomu rozwoju gospodarczego pomiędzy krajami.
Europejski paradoks innowacyjności – im wyższe wydatki publiczne na innowacyjność w danym regionie, tym mocniej innowacyjność w nim spada – stąd konieczność pobudzenia inwestycji prywatnych na bazie oszczędności przedsiębiorstw i kapitałów własnych.
